Agnieszka Wiśniewska, Anna Kosmowska

„OBOJĘTNOŚĆ ZABIJA” 

(Maria Gałecka)                                      

„Coś ty, kotku miał?

Miałem ja miseczkę mleczka,

teraz pusta jest miseczka….”

(J. Tuwim)

 

Od  2006 roku dnia 17 lutego obchodzimy w Polsce Światowy Dzień Kota. Z tej okazji zaprosiliśmy do Powiatowego Centrum Edukacyjnego wiceprezes Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami – panią Marię Gałecką.

Pani Maria była gościem na lekcji w klasach II TE i II TPS. Opowiedziała o działalności Towarzystwa oraz o trudnej sytuacji bezdomnych, dzikich zwierząt na terenie naszego powiatu. Zapytana, dlaczego instytucja zajmuje się przede wszystkim kotami, odpowiada, że wynika to głównie z wadliwego prawa. O ile, jest w gminach i powiatach zabezpieczona pomoc dla psów w postaci lepiej lub gorzej funkcjonujących schronisk, o tyle nikt nie interesuje się bezdomnymi kotami. Samorządom bardziej „opłaca” się zapłacić karę za niewywiązywanie się z opieki nad bezdomnymi zwierzętami niż faktycznie się nimi zająć. Pani Maria potwierdziła, że kętrzyńskie gminy łożą na utrzymanie psów w schronisku, natomiast nie dotuje się kotów. W samym Kętrzynie żyje prawdopodobnie około  stu dzikich kociąt. Zwierzęta te pełnią ważną funkcję  dla ekosystemu miejskiego ze względu na to, że likwidują plagę gryzoni.

Główne problemy, z którymi zmaga się TOZ, to brak domów adopcyjnych. Koty to bardzo wrażliwe zwierzątka i często jedynym ratunkiem, dla tych porzuconych przez człowieka, jest zapewnienie opieki w warunkach domowych. Jednym z zadań TOZ jest także zajmowanie się rannymi zwierzętami, co jest wynikiem wypadków, ale również sadyzmu ludzkiego. Rozmówczyni opowiedziała młodzieży wstrząsającą historię kotki, której człowiek sadysta odciął łapę i która tydzień czekała na pomoc. Kolejnym ważnym zadaniem TOZ jest sterylizacja kotek oraz legalne usypianie ślepych miotów, co niweluje  w jakimś stopniu problem cierpienia bezdomnych zwierząt. Standardem jest oczywiście dokarmianie, stawianie budek na zimę czy znajdowanie domów tymczasowych. Pani Maria mówiła, że domy osób działających czynnie w TOZ to już małe schroniska. Sama ma 6 kotów i 3 psy.

Działalność TOZ wspomagają ludzie dobrej woli. Zdarza się, że koty z Kętrzyna jadą do innych miast w Polsce. Choć zdarza się również, że zwierzęta wracają z adopcji, oddawane przez nieodpowiedzialnych właścicieli, mimo że są instytucje współpracujące z TOZ, które domy adopcyjne sprawdzają. Współpracują również przychodnie weterynaryjne w zakresie udzielania pomocy medycznej, między innymi lecznica Rademenes, przychodnie na ulicy Wojska Polskiego, na Jagiełły, ale także spoza miasta – Mrągowo, Węgorzewo, Giżycko, nawet Olsztyn lub w bardzo skomplikowanych przypadkach Warszawa.

Cała działalność Towarzystwa opiera się – według słów pani prezes – na „żebractwie” – 1 % podatku lub dobrowolnych wpłat mieszkańców. Według obliczeń – gdyby każdy mieszaniec Kętrzyna wpłacił na TOZ 1 zł (!) rocznie, to instytucja uniknęłaby kapotów finansowych i całkowicie zabezpieczyłoby to szerokie spektrum działalności TOZ. 1 złotówka rocznie. Czy mieszkańców Kętrzyna stać na taką rozrzutność?

Agnieszka Wiśniewska, Anna Kosmowska

PS. Aby dowiedzieć się, w jaki sposób można pomóc TOZ, zapraszamy na stronę internetową lub Facebook tej instytucji. Pani Maria prowadzi również cykliczne audycje pod tytułem „Koci kącik” w czwartki w Radiu Barcja.

Design by: www.diablodesign.eu